
Od razu sprecyzuję, że kremy na zimę to w zasadzie również kremy na jesień. Nie chodzi bowiem o ochronę skóry wyłącznie przed mrozem, ale przed wszystkim, co powoduje jej nadmierne podrażnienie i przesuszenie.
Podstawowym czynnikiem, który szkodzi naszej skórze, jest rzeczywiście chłód. Wynika to z faktu, że komórki produkują tym mniej tłuszczu, im niższa jest temperatura otoczenia. Łatwo się więc domyślić, że naturalna bariera lipidowa nie chroni już naszej skóry tak skutecznie, jak w ciepłe dni. Jeśli do tego dodamy centralne ogrzewanie i klimatyzację, które bardzo wysuszają skórę, mamy prawie pełny obraz sytuacji. Bardzo szkodliwe dla naszej cery są także gwałtowne zmiany temperatury. Jesienią i zimą często przechodzimy z zimnego dworu do rozgrzanych pomieszczeń i odwrotnie.
W wyniku wszystkich tych czynników skóra łatwo ulega przesuszeniu i podrażnieniu, traci elastyczność, gorzej wygląda. Niekiedy zaczyna piec, swędzieć i łuszczyć się, a naskórek czasami pęka. Aby temu zapobiec, już od jesieni powinniśmy używać kremu dostosowanego do zimnej pory roku. Taki krem musi mieć bogatszą recepturę i gęstszą konsystencję, niż kremy używane latem. Aby skutecznie chronić naszą skórę, powinien zawierać więcej tłustych składników. Ważne jest także, aby był zaopatrzony w filtr przeciwsłoneczny o faktorze SPF 15 lub większym. To ostatnie ma znaczenie szczególnie zimą, kiedy śnieg odbija promienie słoneczne i zwielokrotnia ich działanie.
Wybierając krem należy kierować się właściwościami naszej cery. Skóra sucha potrzebować będzie kremu tłustego, mieszanej lub tłustej wystarczy nieco lżejszy krem półtłusty. Do cery naczynkowej należy dobrać specjalny krem, przeznaczony tylko dla niej.
Większość firm kosmetycznych produkuje kremy przystosowane specjalnie do jesienno-zimowych warunków. Są one opatrzone odpowiednimi informacjami i zazwyczaj całkowicie godne polecenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz